|
|
Opowieść o drodze...
Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna, to żyć tak, jakby nic nie bylo cudem. Druga,
to żyć tak, jakby cudem było wszystko.
Na swojej drodze spotkałem wiele rzeczy, które mnie
trwożyły, dziwiły lub zachwycały. Dziś we mnie coraz mniej leku i coraz mniej spraw mnie dziwi. Wciąż jednak
potrafie sie zachwycić i ciągle jeszcze to moje wedrowanie jest dla mnie cudem!
Teraz nadszedł czas, abym chwilę
przystanął. Pora usiąść na poboczu i chwile podumać. Może warto poprzeglądać rzeczy, które po drodze pozbierałem,
a o których Poeta mówi, że są "świadkami istnienia mojego". Sporo sie tego nazbierało!.
Jedne są radosne i ożywcze, jak łyk wody dla strudzonego wedrowca, dodają sił i zachecają do dalszej wedrówki, inne ciążą
i sprawiaja ból. Wszystkie jednak moje, jednakowo ważne, z jednakową mocą mnie określające.
Chcesz je zobaczyć?
Zapraszam do wspólnej wedrowki!
Kuba1905
|
|